O autorze
Pedagog, doradca zawodowy i trener, od ponad ośmiu lat związana ze szkolnictwem wyższym. Prowadzi zajęcia z aktywizacji zawodowej, komunikacji, negocjacji i zarządzania projektami. Członek zarządu Polskiego Stowarzyszenia Public Relations, ekspert w projektach szkoleniowych dla placówek edukacyjnych z zakresu promocji i budowania wizerunku. Specjalizuje się także w szkoleniach dla rad pedagogicznych m.in z zakresu neurodydaktyki, mnemotechnik, komunikacji, radzenia sobie ze stresem. Jej największą pasją są zajęcia z dziećmi i młodzieżą, którą uczy kreatywności, technik szybkiego czytania i zapamiętywania. W swoich zajęciach łączy wiedzę akademicką z dużą dawką praktyki dopasowując informacje i ćwiczenia do oczekiwań grupy. www.luckymind.pl,www.readytowork.pl

Strażacy i pochodnie – czyli nauczyciel w mojej szkole

Pixabay
Inspirację dla nowego artykułu znajduję najczęściej pod wpływem bieżących wydarzeń. Czasem jest to wydarzenie o szerokim spectrum rażenia, jak np. zmiany ustawodawcze. Innym razem są to drobne impulsy, działania pojedynczych osób – tak właśnie było w tym przypadku. Bo czyż nie jest tak, że to jednostki, dzierżące kaganek oświaty, tworzą wspólnie cały system edukacji?

Czy Polacy lubią narzekać? Nie chcę generalizować, ale nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że jednak tak jest. Zresztą, każda nacja ma swoje cechy charakterystyczne. Wygląda na to, że w naszym kraju oprócz pracowitości i pięknych kobiet, sprawdza się również stereotyp narzekania.



Trud architekta

Negatywne myśli można w pewnym sensie porównać do strawy, którą karmimy swój mózg. W literaturze poświęconej neurobiologii można znaleźć wiele fascynujących przykładów tego, jak plastyczny jest nasz mózg. Każda czynność, którą powtarzamy wystarczająco często, staje się dla naszego mózgu łatwiejsza. Znamy to ze szkoły, prawda? Ćwiczenia zawsze były kluczem do sukcesu. Jednak nie każdy zdaje sobie sprawę, że powtarzanie negatywnych zachowań powoduje, że przechodzą one w nawyk. Mózg jest organem, który spala najwięcej energii, stara się więc być jak najbardziej efektywny. Kiedy wykonujemy jakąś czynność, neurony tworzą połączenia, swoiste „mosty”. Budowa każdego mostu stanowi duży wysiłek dla naszego mózgu. Jeśli więc neurony stworzą jakieś połączenie, na wzór projektu architektonicznego, najpewniej kolejne nasze myśli podążą już tą samą, znaną ścieżką. Co więcej – standaryzacja zachowań w postaci wiecznego narzekania może wpłynąć na strukturę mózgu – badania naukowe przeprowadzone na Uniwersytecie Stanford wskazały, że negatywne myśli mogą zredukować objętość hipokampa, części odpowiedzialnej m.in. za pamięć i orientację przestrzenną. Tłumacząc to na nasze codzienne zachowanie – narzekanie tworzy kolejne narzekania i staje się zachowaniem domyślnym dla naszego mózgu.

Jaskółka wiosnę czyni?

Czas przejść do sytuacji, która zainspirowała mnie do napisania tego artykułu. Kilka dni temu w Uniwersytecie Łódzkim odbyła się bardzo ciekawa konferencja skierowana do nauczycieli, osób zajmujących się szeroko rozumianą edukacją. Jednym ze współorganizatorów i popularyzatorów konferencji była dr Marzena Żylińska – prekursor nowej edukacji, budzącej się szkoły. Zdjęcia z konferencji pojawiły się oczywiście na stronie internetowej oraz w mediach społecznościowych. Widać na nich wiele zaangażowanych osób na widowni i równie zaangażowanych prelegentów. Jedna z galerii zdjęć opatrzona została opisem: Konferencja „od kultury uczenia się do kultury nauczania” Jesteśmy na Uniwersytecie Łódzkim. Jest nas wielu”.
Pierwszy i jedyny komentarz, który został umieszczony pod zdjęciem brzmiał: „To zdjęcie pokazuje, że tłumu nie ma…” Nie pojawił się komentarz popierający inicjatywę, wspierający organizatorów. Jedyna opinia dotyczyła oceny frekwencji. Autorka komentarza to... nauczycielka, była wicedyrektor.



Czy na tej podstawie mogę w pełni scharakteryzować jej styl pracy i postawę wobec edukacji dzieci? Z pewnością nie. Z pewnością ta Pani ma duży zasób wiedzy i doświadczenie zawodowe, które zaprowadziło ją na wysokie stanowiska w oświacie. Jednak w relacjach interpersonalnych, w procesie grupowym, w nauczaniu – liczą się: pierwsze wrażenie i pierwsze, wyuczone odruchy.
Nic tak nie potrafi podciąć skrzydeł małego dziecka, które chce pochwalić się dobrą oceną z opowiedzianego wiersza, jak komentarz rodzica: „a dlaczego nie piątka”?

Spójrz w lustro

Czy narzekanie i negatywne nastawienie nauczycieli ma wpływ na młode pokolenie? Ma wpływ ogromny, wynikający między innymi ze specyfiki budowy naszego mózgu. Każdy z nas wyposażony jest w neurony lustrzane – odpowiedzialne są m.in. za socjalizację i obserwację zachowań, poczucie empatii. U małych dzieci służą również w uczeniu się odpowiednich zachowań. Pomiędzy 6 a 7 rokiem życia liczba neuronów lustrzanych jest bardzo duża, a co za tym idzie, rozwija się skłonność do „odczuwania” cudzych reakcji i uczenia się ich. Dzieci bardzo często wyposażone są w intuicję podpowiadającą, kto w otoczeniu jest dla nich przychylny. Ta sama intuicja wskazuje entuzjastycznych nauczycieli, którzy potrafią swoim zapałem zarazić uczniów. Ich energia udziela się dzieciom, które chętniej podejmują wtedy wysiłek poznania i uczenia się.

Nauczyciel nie prorok

Doskonałym przykładem wzajemnego oddziaływania był głośno komentowany eksperyment nazwany Efektem Rosenthala. Robert Rosenthal, amerykański psycholog niemieckiego pochodzenia, w latach 60 XX wieku przeprowadził eksperyment ukazujący siłę oczekiwań społecznych. W badaniu udział wzięli uczniowie szkoły podstawowej w San Franisco, podzieleni na dwie grupy. Nauczyciele, opiekujący się uczniami przez cały okres badania, otrzymali informację, że w jednej grupie znajdują się dzieci wybitne, o wysokim poziomie IQ. Do drugiej grupy natomiast przypisano uczniów przeciętnych, bez szczególnych rokowań na wysokie wyniki w nauce. Po zakończonym eksperymencie, w grupie małych geniuszy faktycznie odnotowano znacznie wyższe wyniki w porównaniu do grupy „przeciętniaków”. Istotą eksperymentu był jednak fakt, że nauczycieli celowo wprowadzono w błąd – dzieci zostały przydzielone do grup losowo. To nastawienie i relacja nauczycieli była tutaj czynnikiem decydującym o sukcesie edukacyjnym. Eksperyment bardzo trafnie ukazał zjawisko samospełniającej się przepowiedni w środowisku edukacyjnym.
Jaki z tego wniosek? Drodzy nauczyciele, rodzice i opiekunowie – jeśli chcemy wzbudzić w dzieciach zapał, musimy najpierw zapalić się sami.
Trwa ładowanie komentarzy...